Dzisiaj pojechaliśmy - ja, tata no i Ritka oczywiście na pobliskie łąki. Dużo takich dookoła. Rita nawet zaczęła tropić sarny. Ale od początku... Po jakimś czasie od wyjścia z auta zobaczyliśmy kotka. Gdy zauważył naszą suczkę zaczął uciekać. No to Rita automatycznie - coś ucieka, coś goni. Ponieważ w okolicy nie było drzew biedny kotek nie miał się gdzie schować, więc uciekał ile sił w łapkach, a Rita za nim... Czekaliśmy parę minut, aż wreszcie wróciła. Zawsze wraca. Potem zobaczyliśmy sarny i Rita na początku zgłupiała. Ale gdy sarna ją zobaczyła zaczęła uciekać, a Rita wiadomo - gonić. Po chwili jednak zrozumiała, że sarny nie dogoni i przybiegła do nas.
Rita i sarna w oddali.
Rita na drodze
Pod drzewem
Rita bawi się w chowanego.
Przepraszam, że na koniec rozmazane... Ale przynajmniej początek jest, dobre i to...
A teraz inne fajne foty
Mokry pies
Czarno-biała Rita
I zapraszam do obejrzenia zakładki " liczby i rekordy "
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz